Co to za biznesmen, dla którego nieważny jest zysk!? Okazuje się, że Michał Piróg nie liczy na zarobek ze swojej szkoły tańca, która rusza po wakacjach. Szkoła taneczna Michała Piróga będzie nosić nazwę Horn Dance Projekt. Powstanie przede wszystkim po to, by dać młodzieży możliwość na rozwijanie swojego talentu. Przynajmniej tak twierdzi sam właściciel.
"Jak na razie otwieram jedną szkołę, ale jak dobrze pójdzie, to może otworzę kilka. Nie chodzi mi o dobry biznes, bo jak zrobiliśmy kalkulację finansową, to chyba nikomu to się nie opłaca" - mówi "Faktowi" Piróg.
"Moim marzeniem jest to, żeby zrobić coś dobrego dla innych. Ja kiedyś takich możliwości nie miałem" - dodaje choreograf.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|