Inne
Reklama

O tym, że gwiazda intensywnie się odchudza, informowaliśmy już kilka miesięcy temu. Wtedy chwaliła się, że zrzuciła siedem kilo. Ale nie spoczęła na laurach. Co to, to nie! "Cały czas się odchudzam i zrzuciłam już 10 kg" – mówi "Faktowi" ucieszonym głosem pani Maryla. Ale jej radość ze znakomitych postępów przyćmiewa czarna chmura.

Mimo że figura piosenkarki jest coraz piękniejsza i zgrabniejsza, to mąż Maryli Rodowicz wcale nie cieszy się z tego powodu. Pan Andrzej ma... coraz mniej żony do przytulania. "Cały czas mnie poklepuje i sprawdza, w jakiej jestem formie" - śmieje się artystka.

Choć mąż chce, by jego małżonka wróciła do poprzednich kształtów, ona ani o tym myśli. Rodowicz jest z siebie bardzo dumna. Nie chce, by jej ciężka praca poszła na marne, tym bardziej że efekty odchudzania widać już gołym okiem. "Już bardzo widać, że tyle schudłam" – cieszy się pani Maryla zmotywowana do dalszej pracy. Jedno jest pocieszające dla pana Andrzeja. Ma dużo czasu, by przyzwyczaić się do nowego wyglądu żony. "Wolę chudnąć wolno, ale systematycznie. To jest dieta rozłożona na parę miesięcy" – wyjaśnia gwiazda na diecie.

>>> Mąż Smutniak miał wypadek na spadochronie