Co prawda Jacek niedawno wrócił z wyjazdu z reprezentacją piłkarską artystów do Soczi, gdzie wytrwale korzystał z uroków ciepłej wody, ale jak widać kąpieli morskich - nigdy za wiele. Tam towarzyszyła mu oczarowana nim mieszkanka tego czarnomorskiego kurortu, ale to nie to samo, co osobista narzeczona. Nic bowiem nie sprawi tyle radości, co pluskanie się w ciepłej wodzie w towarzystwie najbliższej osoby - pisze "Fakt".
Dlatego Jacek nie odstępował swego skarbu nawet na krok, co rusz okazując swoje przywiązanie czułymi gestami i pocałunkami. A pełna temperamentu przyszła mama Patrycja nie pozostawała narzeczonemu dłużna.
To wspaniale, że tak zapracowana osoba, jak Patrycja, znalazła czas na chwilę wytchnienia. Dopiero co wróciła z Festiwalu Krajów Nadbałtyckich w Karlshamn, gdzie zajęła drugie miejsce, a do tego w kraju ma koncert za koncertem. Jej kalendarz pęka w szwach.
Jakby tego było mało, w rodzinie Markowskich trwają podobno przygotowania do planowanego na jesień ślubu wokalistki i przyjścia na świat na początku przyszłego roku jej pierworodnego. Ale jako zakochana po uszy kobieta - Patrycja i tak poukładała swoje plany w ten sposób, by ze swoją miłością Jackiem pobyć tylko we dwoje - pisze "Fakt".