Ta rosyjska "kocia mama" przeszła samą siebie. W swoim moskiewskim mieszkaniu ugościła 130 dachowców różnej maści, płci i wieku. Koty są zadbane, więc chyba nie jest im tam źle. Pytanie tylko, co o obecności tego stada myślą sąsiedzi.
Rosyjska kociara na potrzeby kotów przerobiła mieszkanie. Całe jest wyłożone kafelkami - wszystko po to, by można je było sprawnie umyć. Meble są plastikowe, bo inwazji takiej ilości pazurów nie wytrzyma żadna komoda czy krzesło.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl