O plażę ośrodka rządowego w Grodnie niedaleko Międzyzdrojów rozbijają się potężne fale. Czy wywołała je jakaś wielka łódź? Nie, to minister Zbigniew Wassermann pływa kraulem. Potężne, muskularne ramiona rozgarniają wodę miarowo niczym gigantyczne wiosła. Szef specsłużb dba o swoją krzepę nawet na wakacjach - donosi "Fakt".
Kiedy po skończonej kąpieli Wassermann wychodził z wody, nawet ratownicy chowali się w swoich budkach. Doskonale zdawali sobie sprawę z tego, że muskulatura dźwigającego na karku szósty krzyżyk ministra może wpędzić w kompleksy niejednego młodzieńca. Jak donosi "Fakt", przy Wassermannie każdy inny mężczyzna na plaży w Grodnie wyglądał jak chucherko, na które żadna z pięknych plażowiczek nie chciała nawet spojrzeć.
Ale minister nie wykorzystwał wrażenia, jakie robiło jego ciało herosa, do wakacyjnych flirtów. Nic dziwnego, bo na plażę wybrał się z córkami, wnuczkami i zięciem - Maciejem Twarogiem, który także wolał nie paradować w kąpielówkach zbyt blisko teścia - pisze "Fakt".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|