"Fakt" spotkał byłego premiera, gdy w błękitnej koszuli, jeansach i z fantazyjnie zarzuconym na ramiona żółtym swetrem przechadzał się po centrum Warszawy. Na szyi nonszalancko zawiesił sobie odtwarzacz mp3. "Marcinkiewicz wygląda, jakby chciał być modny. Niestety mu się to nie udało" - Krupiński nie pozostawia na nim suchej nitki.
"Po pierwsze założył do jeansów garniturową koszulę. To błąd. Do takich spodni nosi się koszule o lekko sportowym kroju" - tłumaczy "Faktowi" stylista.
Jak mówi, w tym stroju były premier wygląda po prostu grubo. "Ta koszula jest za duża. Jeansy też" - mówi. "A w ogóle to zły zestaw. Dobrze, że Marcinkiewicz założył pasek i buty w tym samym kolorze, tylko że... te buty mają powycierane czubki. To oznacza, że chodzi w nich już któryś sezon" - dodaje.
Wygląda więc na to, że choć premier od kilku miesięcy mieszka w Londynie, będącym jedną ze światowych stolic mody, to dużo się musi jeszcze w tej dziedzinie nauczyć - komentuje bulwarówka.