"Nie dość, że wychodzisz z domu, nie mówiąc dokąd, to jeszcze szlajasz się nocami i wracasz nad ranem! Nie dostaniesz już kieszonkowego ani kluczy do domu!" - krzyczała wściekła 81-letnia mamusia na 61-letniego syna. Ta awantura skończyła się interwencją policji!
Krewka staruszka miała już dość wybryków syna - 61-letniego bezrobotnego kawalera. Sycylijczyk musiał rzeczywiście być bardzo niesforny, skoro matka zdecydowała się odebrać mu kieszonkowe i klucze do domu.
Gdy kara nie poskutkowała, kobieta zwróciła się do policji z miejscowości Caltagirone z prośbą o przekonanie "dziecka", by było posłuszne. Wezwany na posterunek syn tłumaczył, że to matka źle się zachowuje. "Nie wpuszcza mnie do domu, a na dodatek beznadziejnie gotuje!" - skarżył się.
Stróżowie prawa szybko problem rozwiązali - syn z powrotem dostał klucze i kieszonkowe, a mamusia obiecała zrobić mu czasem dobre spaghetti.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl