Władze Waszyngtonu wyliczyły, że na czyszczenie miejskich chodników z gumy do żucia trzeba wydać pół miliona dolarów rocznie. Ale pewnie trzeba będzie je wydać, bo problem staje się naprawdę poważny. Wiedzą o tym ci, którzy w gumę wejdą albo na niej usiądą.
W Hongkongu problem rozwiązano radykalnie - zakazując już kilka lat temu sprzedaży gumy, a śmiecących karząc wysokimi grzywnami. W Waszyngtonie, jak przekonuje CNN, brudasów jest co nie miara, więc do walki z gumowym problemem trzeba było rzucić armię holenderskich myjek do chodników. Technologia sprzed 10 lat sprawdza się idealnie.
Gorąca para pod ciśnieniem, trochę środka do czyszczenia i obrotowa szczotka potrafią zdziałać cuda. CNN zauważył jednak, że teraz Waszyngton będzie miał nowy problem - co teraz począć z plamami czystości w miejscach, gdzie tkwiły gumy?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|