Brytyjczyk wybrał szczególnego Bonda - tego, granego przez Rogera Moore'a. Uznał, że to właśnie ten aktor najlepiej zagrał brytyjskiego superszpiega. Dlatego należą mu się pewne honory.
W tym labiryncie nie zgubią się chyba tylko inni szpiedzy. Jest największy na świecie, a ścieżki są tak pogmatwane, że trzeba spędzić kilka godzin, by znaleźć wyjście. W razie niebezpieczeństwa można też wybrać drogę na skróty i pobiec przez pole na oślep. Ale prawdziwy Bond by tak nie zrobił.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
