"Nie piję alkoholu, nie lubię seksu i czytuję Senekę" - zapewnia dziennikarzy "Polityki" posłanka Samoobrony Sandra Lewandowska. "Chciałam w ten
sposób powiedzieć: panowie, mogę się wam spodobać, ale nie zbliżajcie się. Siadamy do roboty i pracujmy" - zwraca się do posłów.
Lewandowska martwi się, że wszyscy zapamiętają tylko jej wygląd, a nie pracę w Sejmie. "Niepokoję się, że wszyscy mi wmawiają, jaka jestem piękna. Źle się z tym czuję, ktoś
chce ze mnie gwiazdę zrobić. Wyczuwam tu jakiś podstęp" - zwierza się.
Pytana o życie osobiste Sandra Lewandowska zdradza, że ma chłopaka, ale "na dzień dzisiejszy nie jest w stanie nic z nim zbudować". "Każde z nas robi swoje. Mam w
ciążę zajść, urodzić mu dzieci? Tę kadencję poświęciłam na sejmową robotę, chcę zapracować sobie na przyszłą kadencję, chociaż nie wiem, jak będzie" - wyznaje
Lewandowska.