To jednak nie taka zwykła posiadłość. Mel Gibson lubi dbać o higienę i być może dlatego miał tam aż 12 łazienek. Lubił się też relaksować w wielkiej sali kinowej. Przy posiadłości znajdują się dwa mniejsze domy, które przeznaczone są dla gości.

Teraz dom w Connecticut poszedł już pod młotek, ale Mel nie musi za nim płakać, bo ma jeszcze kilka innych i to wcale nie gorszych.

Posiadłość w Malibu i ranczo w Australii oraz dom w Kostaryce. Jest jeszcze prawdziwa perełka: własna wyspa o nazwie Mago niedaleko Fidżi, którą Gibson kupił kiedyś od pewnej japońskiej korporacji.

Jak widać, bezdomność raczej mu nie grozi...