Muzycy mieli specjalne hełmy z mikrofonami, dzięki którym ich śpiew słyszeli ludzie na powierzchni. Grali jednak na prawdziwych gitarach, które nie były w żaden sposób osłonięte. Dlatego wykonanie nie było najlepsze. Ale trzeba przyznać muzykom, że naprawdę się starali.
Nie pobili co prawda rekordu Katie Melua, która wystąpiła pod platformą wiertniczą 303 metry pod wod, ale za to mógł ich posłuchać każdy, kto chciał. Zheng i jego koledzy już zapowiadają, że to nie był ich ostatni taki występ. Wkrótce planują zaśpiewać w prawdziwym oceanie.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
