Chiński muzyk Huang Zheng znalazł miejsce, gdzie nie wystąpił jeszcze żaden z jego kolegów. Wraz z zespołem zagrał... pod wodą. Muzycy grali i śpiewali zanurzeni w jednym z basenów oceanarium w chińskim mieście Dalian.
Muzycy mieli specjalne hełmy z mikrofonami, dzięki którym ich śpiew słyszeli ludzie na powierzchni. Grali jednak na prawdziwych gitarach, które nie były w żaden sposób osłonięte. Dlatego wykonanie nie było najlepsze. Ale trzeba przyznać muzykom, że naprawdę się starali.
Nie pobili co prawda rekordu Katie Melua, która wystąpiła pod platformą wiertniczą 303 metry pod wod, ale za to mógł ich posłuchać każdy, kto chciał. Zheng i jego koledzy już zapowiadają, że to nie był ich ostatni taki występ. Wkrótce planują zaśpiewać w prawdziwym oceanie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|