Dziennik Gazeta Prawana logo

Ślubu Głogowskiej i Gąsowskiego nie będzie

13 października 2007, 16:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Łza się w oku kręci, kiedy się patrzy na śliczne, rodzinne sceny, jakie Piotr Gąsowski i Ania Głogowska wraz z córeczką Julią zaprezentowali publiczności sobotniego turnieju golfowego gwiazd w podwarszawskim Rajszewie. Aktor i jego partnerka z dumą obnosili i prezentowali wszem wobec swojego udanego malucha. Ale mało kto wie, że z tej pięknej pary i ślicznego dzidziusia prawdziwa rodzina nie powstanie. Ślubu nie będzie! - alarmuje "Fakt".

Długo przed narodzinami połtoramiesięcznej Julki wiadomo było, że słynny "Gąs", który po raz drugi miał zostać ojcem, ani myśli stać się dobrotliwym papą w kapciach doglądającym ciężarnej partnerki. Choć Ania większość czasu, zwłaszcza od półmetka ciąży, spędzała w warszawskim mieszkaniu aktora, Piotr ani na chwilę nie rezygnował ze swoich pasji. Co i rusz pakował walizki i wyjeżdżał w długie wojaże za granicę - donosi "Fakt".

Ale dla Ani to, że u niego mieszka, mogło być sygnałem, że aktor, choć wcześniej nie robił jej nadziei na wspólne życie, może jednak zmieni zdanie. A gdy jeszcze po porodzie odebrał ją z Julką ze szpitala i wyglądał na naprawdę przejętego, musiała uwierzyć, że ojcostwo coś w nim przełamało. Ale nic takiego się nie stało - ujawnia bulwarówka.

"Piotr nie ma zamiaru żenić się z Anią. To facet, który zupełnie nie widzi się w roli tradycyjnego ojca rodziny" - mówi "Faktowi" znajomy pary. Ania przekonała się o tym po serii rozmów, które musiały być dla niej bardzo przykre. Nie jest to miłe przebudzenie, kiedy kobieta, która myli opiekuńczość z miłością, przekonuje się, jak jest naprawdę.

Ania wie, że jej i dziecku nie zabraknie niczego, bo Piotr potrafi być czułym i hojnym ojcem, co udowodnił, łożąc bez zmrużenia oka na 8-letniego syna Kubę, którego matką jest była partnerka aktora Hanna Śleszyńska. Ale tancerka nie ma co liczyć na trwały związek. "Kiedyś na to liczyła, ale on rozwiał jej złudzenia" - dodaje.

Tancerka musiała więc schować w kąt nadzieje na to, że stworzy z "Gąsem" prawdziwy dom. I z jego domu wyprowadziła się do rodzinnej podwarszawskiej Kobyłki, bo tam może liczyć na pomoc rodziny, która ulży jej w obowiązkach przy dziecku. Na "Gąsa" zawsze za to można liczyć, gdy chodzi o wsparcie finansowe, zabawę i piękne zdjęcia - wylicza "Fakt".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj