Specjaliści z NASA może i znają się na lotach kosmicznych, ale z ortografią są raczej na bakier. Amerykańska agencja kosmiczna jest w Stanach pośmiewiskiem, bo na wielkim plakacie przed czekającym na start promem kosmicznym napisano: "Naprzód Endeavor". Tyle że nazwę promu pisze się trochę inaczej - "Endeavour".
Przez 90 minut widzowie oglądający transparent wyli ze śmiechu. Dopiero po tym czasie szefowie agencji kosmicznej zrozumieli, czemu wszyscy, którzy przyszli oglądać prom, płaczą ze śmiechu. Ochroniarze zabrali plakat i po chwili przynieśli już dobry.
Tak naprawdę nie wiadomo, czy błąd na plakacie wynikał z nieznajomości ortografii, czy raczej odwiecznej skłonności Amerykanów do upraszczania ojczystego języka. W końcu to właśnie w USA pisze się "color" zamiast "colour". Ale tu akurat przesadzili. Bo prom nazwano "Endeavour" na cześć statku o tej nazwie, którym dowodził jeden z najsłynniejszych brytyjskich odkrywców, kapitan James Cook.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|