Barykady, policjanci, dziennikarze. Lotnisko w Los Angeles wyglądało, jakby miała na nim wylądować królowa angielska. A to tylko David Beckham i jego żona Victoria wreszcie przeprowadzili się do Stanów.
Beckham z żoną wyszli spokojnie z samolotu, trzymając się za ręce. Są przyzwyczajeni do tabunów dziennikarzy, więc nic sobie nie robili z fleszy i kamer. Pomachali tylko do Amerykanów i wsiedli do samochodu, ruszając do swej nowej rezydencji.
Okazało się jednak, że część Amerykanów - o zgrozo - nie wie, kto to Beckham, bo paru ludzi wściekało się na szefów lotniska, dlaczego stawiają barierki i blokują lotnisko, jakby przyleciał nie wiadomo kto, a nie zwykły piłkarz. Przecież nawet wielkich hollywoodzkich gwiazd nikt nie wita z taką pompą.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl