Dziennik Gazeta Prawana logo

Tak się kończy picie w pracy

13 października 2007, 16:17
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Najpierw rozpracował system alarmowy. Potem włamał się i zebrał cenne przedmioty. Sukces skoku uczcił kilkoma butelkami białego wina. Wreszcie zasnął na kanapie, śniąc o górach złota. Rzeczywistość okazała się brutalna - gdy otworzył oczy, w jego głowę mierzyli już włoscy karabinierzy, a na rękach zamiast złotych pierścieni miał kajdanki.

Bankiet włamywacza w miejscowości Torre Pellice w Piemoncie zakończył się dla niego niezbyt fortunnie. Zamiast zwiać z łupem, postanowił skorzystać z życia i został w obrabowanym apartamencie odrobinę za długo.

Gdy włamywacz zapakował skradzione kosztowności, poszedł się ogolić w łazience właścicieli, po czym z zapasem orzeszków i kilkoma butelkami dobrego wina zaległ przed telewizorem. Upojony szczęściem zasnął, a chrapiącego zastali po paru godzinach właściciele, gdy wrócili do apartamentu.

Złodziej może się pocieszać myślami, że za kratkami będzie wystarczająco dużo czasu na sen.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj