Najpierw rozpracował system alarmowy. Potem włamał się i zebrał cenne przedmioty. Sukces skoku uczcił kilkoma butelkami białego wina. Wreszcie zasnął na kanapie, śniąc o górach złota. Rzeczywistość okazała się brutalna - gdy otworzył oczy, w jego głowę mierzyli już włoscy karabinierzy, a na rękach zamiast złotych pierścieni miał kajdanki.
Bankiet włamywacza w miejscowości Torre Pellice w Piemoncie zakończył się dla niego niezbyt fortunnie. Zamiast zwiać z łupem, postanowił skorzystać z życia i został w obrabowanym apartamencie odrobinę za długo.
Gdy włamywacz zapakował skradzione kosztowności, poszedł się ogolić w łazience właścicieli, po czym z zapasem orzeszków i kilkoma butelkami dobrego wina zaległ przed telewizorem. Upojony szczęściem zasnął, a chrapiącego zastali po paru godzinach właściciele, gdy wrócili do apartamentu.
Złodziej może się pocieszać myślami, że za kratkami będzie wystarczająco dużo czasu na sen.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl