"Zdjęcie będzie lepsze bez korony. Sama suknia jest..." - i Leibovitz nie dokończyła, bo królowej puściły nerwy. "Lepsze bez korony? Co ty sobie w ogóle wyobrażasz?" - warknęła i wściekła wyszła z komnaty, zostawiając panią fotograf. Wszystko nagrała telewizja BBC, bo dziennikarze akurat filmowali komnaty pałacu Buckingham, przygotowując program o królowej.
Amerykanka słynie ze swego tupetu. Kazała na przykład Clintowi Eastwoodowi najpierw się związać, a dopiero potem stanąć przed kamerą. Nie zrozumiała najwyraźniej, na czym polega splendor monarchii. Elżbieta II nie dała się jednak sprowadzić do roli zwykłej amerykańskiej gwiazdeczki i pokazała, co to znaczy być królową.
Zresztą i tak Annie ma szczęście, że nie kazała wtrącić jej do Tower, dawnego królewskiego więzienia dla zdrajców.