Dziennik Gazeta Prawana logo

Przyleciał na wesele o rok za wcześnie

13 października 2007, 16:14
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Wziął wolne w pracy, wydał prawie 3 tys. zł na bilety lotnicze, pokonał tysiące kilometrów i okazało się, że wszystko na marne. Brytyjski nauczyciel poleciał z Londynu do Toronto na ślub kolegi, ale... o rok za wcześnie.
Jakież było zdziwienie 34-letniego Dave’a Barclaya, kiedy okazało się, że zupełnie niepotrzebnie leciał z Londynu do Toronto. Nauczyciel był przekonany, że w USA powita go rozpromieniony kolega w ślubnym garniturze, a obok ujrzy jego ukochaną w śnieżnobiałej sukni. Nic z tego. Owszem, drzwi otworzył przyjaciel, ale na jego twarzy malowało się ogromne zdziwienie.

Okazało się bowiem, że Brytyjczyk przybył na ślub o okrągły rok za wcześnie. Na zaproszeniu, które otrzymał mailem, widniała wyraźnie data 6 lipca. Ale nie tego roku.

Na szczęście nadgorliwy gość weselny miał poczucie humoru. Zamiast z kwaśną miną zacząć liczyć, ile setek funtów wyrzucił w błoto, ile nerwów i czasu zmarnował, roześmiał się szczerze.

"Dzięki tej pomyłce na pewno wspomną o mnie w przemówieniu na weselu w przyszłym roku" - tłumaczył Dave swym bliskim po powrocie do domu.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj