Setki SMS-ów w środku nocy, zaproszenia na przyjęcia, a czasem sterta bluzgów. Oto z czym musi zmagać się amerykańska studentka, Shira Barlow, która dostała numer telefonu po Paris Hilton.
To był zwykły przypadek. Paris zmieniła numer, więc ten trafił do puli nieużywanych telefonów. Gdy Shira kupiła numer, dostała akurat ten. No i się zaczęło. Początkowo myślała, że to głupie dowcipy, ale potem zrozumiała, o co chodzi. Najgorzej było, gdy Paris trafiła do więzienia, bo wtedy studentka odbierała setki telefonów z życzeniami szybkiego wyjcia na wolność. A zaraz po wyjściu - zaproszenie za zaproszeniem na imprezy i spotkania.
Shira jeszcze nie skorzystała z okazji, by wkręcić się w świat gwiazdek i ostrych imprez. Choć, jak sama przyznaje, strasznie ją to kusi. Całą sytuację traktuje jako niezwykle zabawną. Jedyne, co robi, to na noc wyłącza aparat, żeby choć na chwilę odpocząć od telefonów i SMS-ów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|