Amerykański aktor Dennis Hopper przyznał, że o mało nie umarł przez narkotyki i alkohol. To, że wciąż żyje, gwiazdor uważa za cud.
W trakcie całej swojej kariery Hopper pochłaniał ogromne ilości różnego rodzaju narkotyków i topił to wszystko w morzu alkoholu. Potrafił wypić pół litra whisky i 30 piw w ciągu jednego dnia!
"Swobodny jeździec" zwierzył się dziennikarzom z tego, co wyprawiał na planie jednego z filmów. "Pewnego dnia ekipa filmowa znalazła mnie biegającego nago po dżungli. Zanim to się stało, łaziłem po jednym ze skrzydeł samolotów na lotnisku w Meksyku. Kompletnie zwariowałem. To właśnie wtedy podjąłem decyzję, że czas się leczyć. Miałem zniszczony mózg, wątrobę i całe ciało" - wyjawił 71-letni Dennis Hopper.
Aktor stoczył ciężką, ale zakończoną sukcesem, walkę z nałogami. Dziś z przerażeniem wspomina czas, kiedy tkwił w szponach nałogu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|