Nowojorska policja szuka niedoszłego zabójcy wampirów. Bo facet rzucił się na pawia i skopał bogu ducha winnego zwierza. Jak twierdzi - myślał, że to... wampir.
Paw siedział sobie spokojnie przy fast foodzie na Staten Island. Obsługa karmiła go i bawiła się z ptakiem. Nagle na parking wpadł młody mężczyzna. Rzucił się na niewinnego zwierza, kopał go i dusił. Obsługa próbowała ratować ptaka, ale napastnik był silniejszy. Nagle wrzasnął "zabiłem wampira!" i uciekł, zanim przyjechała policja.
Funkcjonariusze szukają szaleńca. Bo nie wiadomo, czy wkrótce nie zacznie rzucać się na ludzi. Ich przecież też może uznać za wampira. Szkoda tylko jego pierwszej ofiary. Bo pawia trzeba było uśpić. Tak bardzo dostało mu się za niewinność...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|