"Nie ma mowy!" - usłyszał Tom Cruise, który chciał kręcić swój najnowszy film w jednej z niemieckich baz wojskowych. Żołnierze pogonili gwiazdora gdzie pieprz rośnie, bo aktor należy do sekty scjentologów.
Cruise ma grać w filmie o nieudanej próbie zamachu na Adolfa Hitlera. W "Valkyrie" gwiazdor wciela się w rolę pułkownika Clausa von Stauffenberga, przywódcy spisku przeciwko krwawemu dyktatorowi.
By film był autentyczny, twórcy zwrócili się do niemieckiego Ministerstwa Obrony z prośbą o zgodę na zdjęcia w bazach wojskowych. Ale takiej zgody nie dostali, a wszystko przez Toma Cruise'a i jego przekonania.
"Filmowcy nie będą mieli wstępu do baz, dopóki odtwórcą roli Stauffenberga będzie Tom Cruise, zadeklarowany wyznawca sekty scjentologów" - tłumaczył rzecznik resortu obrony. Twórcy "Valkyrie" mają teraz twardy orzech do zgryzienia, bo zdjęcia mają się zacząć już 19 lipca. Film pojawi się w kinach w przyszłym roku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|