Dziennik Gazeta Prawana logo

Dzieci Banderasa na krótkiej smyczy

13 października 2007, 15:55
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
To się nazywa ojcowska mądrość! Antonio Banderas nie chce, by jego dzieci myślały, że życie to tylko luksus w Hollywood. "Nie daję im tego, czego zażądają. Muszą na to zarobić" - mówi słynny aktor, ojciec 10-letniej Stelli i dwojga adoptowanych: 17-letniej Dakoty i 21-letniego Alexandra.

"Zabierałem ich do Meksyku i Argentyny, gdzie kręciłem filmy. Po to, by zobaczyły, jak żyją dzieci w innych krajach" - opowiada Banderas. Dodaje, że Stella, Dakota i Alexander widzieli wiele zrujnowanych miejsc. "Nie chcę, żeby myślały, że świat jest pełen tylko pięknych samochodów, domów i wszystkiego, czego sobie zażyczysz" - tłumaczy Antonio.

Surowe wychowanie najwyraźniej daje efekty. "Moja mała córeczka, Stella, ma same szóstki" - cieszy się Banderas. I natychmiast dodaje, że to cud, bo ani on, ani jego żona - Melanie Griffith - nie byli w szkole prymusami.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj