Spicetki wracają po siedmiu latach, ale co to za powrót. Fani zespołu są załamani. Okazało się, że na koncertach dziewczyny będą śpiewać do... taśmy. A publiczność posłucha sobie wcześniej nagranych piosenek.
Myślały pewnie, że im się upiecze. Na szczęście wszystko wyszło na jaw, zanim wyszły na scenę. Teraz nikt nie uwierzy, że to, co słyszy na koncercie, to prawdziwy występ na żywo. Bo gdy Spicetki będą śpiewać, ich głos przez cały czas będzie skrupulatnie analizowany przez komputer. A gdy okaże się, że któraś fałszuje, komputer natychmiast podłoży głos z nagranej przed koncertem taśmy. Tak, by publika nic nie zauważyła.
"Będzie to wyglądało tak, jakby świetnie śpiewały na żywo" - opowiada brytyjskiemu dziennikowi "Daily Mail" informator, który bierze udział w przygotowaniach trasy koncertowej.
Spice Girls wystąpią "na żywo" w niedzielę na stadionie Wembley, na koncercie organizowanym ku pamięci księżnej Diany.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl