To miał być zwyczajny wypad na plażę. Pogoda dopisywała, woda w Morzu Azowskim była ciepła. Aż chciało się kąpać. Jednak dla dziewczyny z ukraińskiego miasta Mariupol pływanie na materacu skończyło się nieplanowaną podróży do Rosji. Fala przez dwa dni znosiła ją do oddalonego o 60 kilometrów miasta Jejsk.
Dziewczyna wystraszyła się nie na żarty. Ona spokojnie pływała sobie tuż przy brzegu, gdy nagle fala uniosła ją w głąb Morza Azowskiego. Potem nastolatkę porwały prądy morskich i pchnęły w stronę rosyjskiej części wybrzeża.
Po dwóch dniach strachu Ukrainka wreszcie dotarła do miasta Jejsk. Tam przypadkiem zauważyli ją rybacy. Natychmiast zabrali ją na pokład swojego kutra, a potem przekazali wystraszoną dziewczynę ukraińskim władzom morskim.
Potem nastolatka mogła już bez przeszkód wrócić do domu, gdzie czekali na nią zatroskani rodzice.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|