Czas biegnie nieubłaganie. Wie o tym Nicole Kidman, która właśnie skończyła 40 lat. Ale jeśli świętuje się urodziny w taki sposób, jaki wymyślił dla niej mąż, to nie trzeba się wiekiem przejmować.

Nicole była bardzo zaskoczona, kiedy Keith nagle zjawił się na planie zdjęciowym filmu "Australia" i wprost porwał aktorkę w połowie zdjęć. Tym większe było zaskoczenie Nicole, że mąż był w trasie koncertowej. I nic nie wskazywało na to, że będzie z nią świętował jej okrągłe urodziny. Muzyk zabrał jednak aktorkę na wzgórza wokół położonego nad oceanem miasteczka Bowen.

Tam czekał na nią leżaczek, by mogła sobie w spokoju i wygodnie obejrzeć pokaz sztucznych ogni, jaki przygotował dla niej romantyczny małżonek. Para miała jeszcze zaplanowaną kolację w pobliskiej restauracji, ale Nicole zrezygnowała, bo chciała być tylko ze swoim ukochanym na łonie dzikiej australijskiej przyrody.

Zwieńczeniem fantastycznego pokazu był napis z fajerwerków, który pojawił się na niebie: "Happy Birthday Nicole".