Znany amerykański aktor ma poważne zmartwienie. Kevin Costner boi się, że umrze zbyt szybko i nie zdąży wychować swego nowo narodzonego syna. Ale chyba martwi się za wcześnie, bo ma dopiero... 52 lata.
Mały Cayden Wyatt Costner urodził się na początku maja, a jego ojciec, 52-letni Kevin Costner najwyraźniej lubi martwić się na zapas. Aktor jest przekonany, że zanim jego synek będzie dorosły, to jego już nie będzie na tym świecie.
Costner cierpi, bo nie będzie widział, jak jego ukochany maluch dorasta. "Martwi mnie to bardzo. Tak samo zresztą jak to, że będzie mógł to oglądać ktoś inny, ale już nie ja" - ujawnia Kevin Costner.
Jednocześnie aktor wyznał, że jest bardzo szczęśliwy ze swoją 33-letnią żoną Christine, ale czasem troszkę ją oszukuje przy wypełnianiu rodzicielskich obowiązków. "Kilka razy rano zdarzyło mi się udawać, że wciąż śpię, i wtedy to ona wstawała i zajmowała się synkiem" - zdradza Costner.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|