Kevin Spacey nie wystąpi już w żadnym filmie. Aktor woli być dyrektorem artystycznym brytyjskiego teatru, niż grać.
Spacey - gwiazda "K-PAX" i "American Beauty" - miał dość życia gwiazdy. Wkurzały go imprezy i cały blichtr Hollywood. Nie chciał spędzić reszty życia na planie filmowym. Dlatego wyjechał ze Stanów do Anglii i zajął się teatrem. Jak sam mówi, uwielbia pracować z ludźmi, a nowa praca daje mu tę szansę.
Kevin nie chce jednak stanąć na deskach sceny. Woli przygotowywać spektakle w londyńskim Old Vic'u. Udało mu się nawet namówić reżysera "American Beauty", Sama Mendesa, by ten wyreżyserował dla niego "Burzę" i "Hamleta".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl