Jennifer Aniston znudziła się już samotność. Wciąż nie może sobie znaleźć partnera, a zegar tyka. Dlatego gwiazda ma już tylko jedno wyjście, by mieć dziecko - to adopcja.
Aktorka nie chce jednak - jak inne hollywoodzkie gwiazdeczki - adoptować maluchów z zagranicy. Twierdzi, że w Stanach jest wystarczająco dużo porzuconych dzieci. Dlatego agencji, do której poszła, kazała szukać tylko amerykańskich dzieci.
Do adopcji namówiła ją piosenkarka Sheryl Crowe, która ostatnio przyjęła do domu małego Wyatta. Jest tak szczęśliwa z nowym synkiem, że nakłania wszystkie znajome samotne kobiety, by przygarnęły porzucone dzieci.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|