Dziennik Gazeta Prawana logo

Piesek-kaleka uratował rodzinę z pożaru

13 października 2007, 15:39
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Gdyby nie wielka psia odwaga, trzyosobowa australijska rodzina spłonęłaby żywcem. Gdy w małym drewnianym domku wybuchł pożar, wszyscy smacznie spali. Ale zdążyli uciec, bo obudziło ich zaciekłe ujadanie psa.

Jack to kundelek podobny do australijskiego psa pasterskiego. Ma tylko trzy łapki, bo gdy pięć lat temu wpadł pod auto, weterynarz musiał mu amputować przednią lewą nóżkę. Mimo swojego kalectwa Jack to i tak jeden z najdzielniejszych psów na świecie. Jego właściciele zawdzięczają mu życie.

Pożar w domku na australijskiej prowincji wybuchł, bo zawiodło elektryczne ogrzewanie. Wystarczyła iskra, by ogień zaczął rozprzestrzeniać się w błyskawicznym tempie. Część drewnianej konstrukcji płonęła już niczym pochodnia, a Jack ujadał, dopóki nie obudził matki i jej dwojga dzieci: dwu- i czteroletniego.

Dzięki małemu bohaterowi nikomu nic się nie stało. On również wyszedł z żywiołu bez szwanku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj