Nietypowego gościa miała galeria sztuki w Maryland. McGuire Fine Arts Gallery otworzył podwoje o 10 rano i pierwszym klientem był... mały jelonek. "Mój pracownik otworzył drzwi, a zwierzę z impetem wpadło na drzwi, odbiło się, przekoziołkowało i wbiegło do środka" - opowiadał właściciel, David McGuire.
Jelonek nie zdążył się w galerii porządnie rozejrzeć, bo spędził w niej mniej niż minutę. Część jego wizyty zarejestrowała kamera przemysłowa ochrony.
Pan McGuire zmusił niechcianego klienta do wyjścia, kopiąc głośno w ścianę. Inny pracownik pilnował, by zwierzak nie wybrał na zwiedzanie warsztatu na tyłach zakładu. "Wszędzie tam pełno farb i narzędzi, mógł sobie coś zrobić" - tłumaczył właściciel.
Dziki miłośnik sztuki zostawił po sobie jedynie ślady kopytek na ścianie i... jednym z obrazów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl