Dziennik Gazeta Prawana logo

Czy padlina to dzieło sztuki?

13 października 2007, 15:36
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Adam Morrigan zasłynął w Wielkiej Brytanii, sprzedając rozciągnięte na drewnianych ramach skóry przejechanych zwierząt. Samozwańczy artysta za swoją wybitnie martwą naturę żąda niemało, bo 35 tys. funtów za dzieło.

O świeżej padlinie informują artystę mieszkańcy rodzinnego Gloucestershire. Uruchomił nawet w tym celu specjalną "gorącą linię" telefoniczną.

Morrigan oskórowuje zwierzęta, wyprawia i naciąga na ramy. Powstałe w ten sposób obrazy wstawia do galerii. A mięso... zjada. Nie dziwi więc fakt, że jego dwaj synowie, 12-latek i cztery lata młodszy brat, są wegetarianami. Musi brać ich spore obrzydzenie, gdy ojciec zabiera pracę do domu.

Obecnie Morrigan specjalizuje się w rozpłaszczonych lisach i zającach. Kiedyś zbierał borsuki, lisy i wiewiórki. "Robię to, co robię, bo chcę pokazać ludziom, jak mocno odsunęliśmy się od natury" - tłumaczy swoją twórczość kolekcjoner rozjechanych zwierząt.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj