Dziennik Gazeta Prawana logo

Beyonce nie chce prezentów od fanów

13 października 2007, 15:34
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Dzieci nie mogły dać Beyonce maskotek, które dla niej przygotowały. Fani musieli też zapomnieć o dotknięciu gwiazdy, a za zdjęcia musieli... zapłacić. Oto jak gwiazda muzyki potraktowała wielbicieli, z którymi spotkała się przed koncertem w Dublinie.

Kilkanaście osób dostało możliwość spotkania się z Beyonce w jednej ze stacji radiowych. Myśleli, że wygrali los na loterii. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna: gwieździe w ogóle nie zależało, by spotkać się z ludźmi, którzy uwielbiają jej muzykę. Poszła tam, bo tak przewidywał kontrakt. Co gorsza, wcale tego nie ukrywała.

Dzieci próbowały dać swe misie i laleczki kobiecie, którą uwielbiają, ale ochrona Beyonce na to nie pozwoliła. Tak samo odpychała każdego, kto chciał podejść do gwiazdy, by podać jej rękę na przywitanie czy zadać jakieś pytanie. Mogli tylko patrzeć i słuchać tego, co piosenkarka mówi. Czary goryczy dopełnili organizatorzy. Zdzierali pieniądze od każdego, kto chciał zdjęcie z piosenkarką.

Większość ludzi, która przyszła na spotkanie, zapowiada już, że więcej na jej płyty nie wydadzą ani euro. Bo zrozumieli, że fani zupełnie jej nie obchodzą.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj