Dziennik Gazeta Prawana logo

Psy straciły pracę przez złe maniery

13 października 2007, 15:33
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Dwa kundle z Tajlandii prosto z ulicy trafiły do pracy na lotnisko. Szukały narkotyków. Ale zapomniały, że w pracy trzeba się zachowywać porządnie. I zaczęły wskakiwać pasażerkom na nogi i sikać gdzie popadnie. Za to musiały się z posadą pożegnać.

Kundle swoim zachowaniem zawiodły nie byle kogo, bo samego króla Tajlandii Bhumibola Adulayeda. Ten monarcha uwielbia psy. Postanowił, że nie będzie zatrudniał zagranicznych rasowych czworonogów do szukania narkotyków na lotniskach Tajlandii. Nakazał, by szkolić kundle szwendające się po ulicach.

I tak do pracy na północy Tajlandii trafiły Mok i Lai. Oba kundle spisywały się znakomicie. Ale do czasu. Bo okazało się, że nie potrafiły pozbyć się nawyków z ulicy. Sikały gdzie popadnie, czyli najczęściej na bagaże podróżnych, i wskakiwały kobietom na nogi. I za to wyleciały z pracy.

Ale pewnie nie trafią z powrotem na ulicę. Bo król Bhumibol tak kocha psy, że zadbał o bezpańskie kundle. W zeszłym roku zbudował psiarnię dla wszystkich bezdomnych psów z Bangkoku. I być może właśnie tam za swoje zasługi w walce z narkotykami trafią Mok i Lai.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj