Dziennik Gazeta Prawana logo

Przedziurawili jeża, by uratować mu życie

13 października 2007, 15:27
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Weterynarz zrobił jeżowi dziurę w brzuchu, by go... odessać. Kolczaty maluch spuchł do wielkości piłki nożnej i lada chwila mógł eksplodować. Na szczęście turlającego się po drodze "balonika" uratowała pewna Brytyjka, która dostarczyła zwierzątko do lecznicy.

Jeżyk - przezywany trochę okrutnie Michelin - padł ofiarą tzw. choroby balonowej. Niezwykły stan, w jakim znalazł się zwierzak, spowodowała nieprawidłowa praca jego płuc. Powietrze wydobywało się z nich pod skórę malucha, więc ten stopniowo puchł.

Główna pielęgniarka w lecznicy w Leatherhead w hrabstwie Surrey zrobiła mu dziurkę w brzuchu, wsadziła plastikową rurkę i powietrze z jeżyka uszło.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj