Trzeba mieć fantazję i pieniądze. Udowodniła to pewna emerytka z Anglii. 89-letnia Kathleen Searles zapłaciła kilka tysięcy funtów, by pojechać taksówką z Anglii do Grecji. Tylko dlatego, że miała takie marzenie
Starsza pani płaciła za wszystko: benzynę, jedzenie dla siebie i kierowcy i pokoje dla dwóch osób. Ale kasa się nie liczyła. Najważniejsza była dobra zabawa. Angielka spędziła w Grecji pięć dni. Razem ze swą przyjaciółką, z którą umówiła się w Grecji, obejrzała najpiękniejsze miejsca, jeżdżąc oczywiście brytyjską taryfą. A potem z tym samym kierowcą wróciła do domu.
Nie żałuje ani jednego wydanego pensa, choć za krótszą podróż samolotem zapłaciłaby dużo, dużo mniej. Ale za to obejrzała sobie pół Europy i mogła zatrzymać się w każdym miejscu, które jej się spodobało.
Z podróży cieszy się też kierowca. Nie dość, że też miał przyjemny kurs, to jeszcze sporo za niego zainkasował.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|