Starsza pani płaciła za wszystko: benzynę, jedzenie dla siebie i kierowcy i pokoje dla dwóch osób. Ale kasa się nie liczyła. Najważniejsza była dobra zabawa. Angielka spędziła w Grecji pięć dni. Razem ze swą przyjaciółką, z którą umówiła się w Grecji, obejrzała najpiękniejsze miejsca, jeżdżąc oczywiście brytyjską taryfą. A potem z tym samym kierowcą wróciła do domu.
Nie żałuje ani jednego wydanego pensa, choć za krótszą podróż samolotem zapłaciłaby dużo, dużo mniej. Ale za to obejrzała sobie pół Europy i mogła zatrzymać się w każdym miejscu, które jej się spodobało.
Z podróży cieszy się też kierowca. Nie dość, że też miał przyjemny kurs, to jeszcze sporo za niego zainkasował.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
