Samolot leciał do Atlanty. Niedaleko Waszyngtonu kobieta zaczęła rodzić. Pilot od razu postanowił lądować. Okazało się jednak, że dziewczynka nie chciała czekać. Urodziła się jeszcze w powietrzu. Matka przeżyła chwile grozy, bo dziecko nie oddychało. Na szczęście na pokładzie było dwóch lekarzy, którzy dziewczynkę reanimowali. I wszystko skończyło się dobrze.
Dziecko z matką trafiło do jednego ze szpitali w Charlotte w Północnej Karolinie. Czy dziewczynka dostanie jakieś prezenty od linii lotniczej? Nie wiadomo. Jak każe stary obyczaj, mała powinna mieć darmowe przeloty do końca życia.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
