Studentka socjologii z Nebraski została striptizerką, by zaliczyć egzamin z przedmiotu "Seks i Kultura". Na podstawie swoich obserwacji napisała pracę zaliczeniową. Choć klienci baru byli zachwyceni, jej profesor mniej. Za tak wielkie poświęcenie dostała jedynie czwórkę.
22-letnia Jenny Heineman zapisała się na zajęcia na temat seksualności i kultury. Opowiada, że dzięki temu zagłębiła się w "rozbierane
podziemie" i pracę striptizerki poznała od podstaw, dosłownie ze sceny. "Najbardziej interesowały mnie zagadnienia praw pracowników seks-biznesu" - tłumaczy wybór.
Swoje doświadczenia opisała w pracy "Płeć a miejsce pracy: etnografia baru ze striptizem na Środkowym Wschodzie".
"W sumie, podczas pięciogodzinnych zmian, wychodziłam na scenę po cztery razy, myśląc jedynie o tym, by się nie przewrócić. Resztę czasu spędziłam, zagadując klientów i tańcząc przy ich stolikach" - dodaje.
"W sumie, podczas pięciogodzinnych zmian, wychodziłam na scenę po cztery razy, myśląc jedynie o tym, by się nie przewrócić. Resztę czasu spędziłam, zagadując klientów i tańcząc przy ich stolikach" - dodaje.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|