Zmianę atmosfery pierwsi poczuli mieszkańcy jednego z akademików. Po ich skargach klimatyzację sprawdziła administracja. Okazało się, że faktycznie coś na uczelni śmierdziało. Trzeba było wyciągnąć resztki cielaka, wszystkie rury odkazić, a akademik wywietrzyć.
Nikt się do wybryku nie przyznał. Rektor wyznaczył więc sto dolarów nagrody za żartownisiów. Oczywiście znalazł się usłużny, który kolegów wydał. Na szczęście rektor okazał się pobłażliwy, nikogo nie wyrzucił. Kazał tylko zapłacić za sprzątanie, a studenci nie mogą brać udziału w żadnych uczelnianych zabawach.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
