Dziennik Gazeta Prawana logo

Naomi Campbell: Pamiętniki sprzątaczki

13 października 2007, 14:51
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Supermodelka Naomi Campbell - skazana wyrokiem sądu na pięć dni prac społecznych - opublikowała swoje wspomnienia ze sprzątania budynków publicznych - pisze DZIENNIK.
Potwierdziły się przypuszczenia, że medialny spektakl, który towarzyszył odbywaniu kary przez Naomi Campbell w nowojorskiej placówce oczyszczania miasta, był przemyślanym chwytem marketingowym. Relacje z wejść i wyjść supermodelki do budynku nowojorskiego Sanitation Department, w którym odbywała karę, towarzyszyło ogrome zainteresowanie mediów i fotoreporterów. Jak się okazało, wśród tych ostatnich był przyjaciel gwiazdy, znany fotograf Steven Klein. Jego zdjęcia oraz zapiski z pamiętnika, który Campbell pisała w przerwach mycia podłóg, publikuje w najnowszym numerze magazyn "W". Oto jego fragmenty.

Poniedziałek
Nie pozwolono mi mieć przy sobie telefonu komórkowego. Zaczynam sprzątać bez opamiętania. Ale znajduję w tym ulgę. Zmiatam z taką dokładnością i troską, jaką poświęcam moim torebkom od Hermesa czy Louisa Vuittona. Na lunch zamawiam gulasz z kurczaka. Pytają mnie, czy chcę dietetyczną colę. Proszę o normalną. Pani jest modelką i powinna pić tę bez cukru mówi z troską jedna ze sprzątaczek.

Wtorek

Gdy wychodziłam z samochodu, ochroniarz dał moją torebkę policjantowi do rewizji. Brukowce napisały, że potraktowałam go jak lokaja. Dziś myję ściany na korytarzu. Jest nas siedmioro, między innymi kobieta z Polski. Wykłócała się o produkty do sprzątania. Myje podłogi na klęczkach. We dwie idziemy sprzątnąć pokój, gdzie jemy posiłki. Zaprzyjaźniłyśmy się.

Środa
Dziś ubrałam się na czarno. Po pracy dzwonią do mnie projektanci z całego świata, abym przychodząc tu wkładała ich ubrania. W internecie oceniają moje ciuchy. W obliczu wojny w Iraku oraz epidemii w Afryce naprawdę nie mają nic ciekawszego do roboty?! Policjant, który rewiduje moją torebkę, pokazuje mi, co napisali o tym w gazetach. Przepraszam go, a on mówi, że to dla niego zaszczyt.

Czwartek
Modlę się i dziękuję za to, że jestem "czysta". To mój codzienny rytuał. Przed wejściem pozdrawiam paparazzi. Oni prawie odpracowują tę karę ze mną sterczą tu na zimnie cały tydzień. Nadzorujący moją pracę pan Barry jest dla mnie jak ojciec, którego nigdy nie poznałam. Do 12. roku życia wychowywała mnie niania. Ostatnio moja matka zgodziła się pójść ze mną na terapię. To coś, czego zawsze pragnęłam.

Piątek
Wszyscy są zadowoleni z mojej pracy. Spłaciłam dług społeczeństwu. Chcę wyjść z podniesioną głową. Tuż przed wyjściem stąd, tak aby nie dostrzegli mnie paparazzi, założyłam srebrną suknię Dolce & Gabbana. Gdy wyszłam, zaczęli krzyczeć. Dziś, gdy wstaję rano, myślę o tych, których tam poznałam. Gdy do nich dzwonię, mówią, że za mną tęsknią.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj