Paris, skazana kilka dni temu na 45 dni więzienia, twierdzi, że policjanci nie dają jej spokoju. Według niej, to właśnie namolni gliniarze są przyczyną wszystkich jej problemów.
Paris Hilton wyznała w wywiadzie dla magazynu "Harper Bazar", że nie może spokojnie poruszać się po autostradach Los Angeles, bo jest co chwila zatrzymywana przez policjantów.
Za każdym razem, kiedy ją zobaczą, każą jej zjeżdżać na pobocze i wtedy się zaczyna: "Chcą mój numer telefonu, pytają, czy pójdę z nimi na obiad, a paparazzi robią w tym czasie zdjęcia. Mam mnóstwo wizytówek gliniarzy" - ujawniła rozgoryczona Paris.
Dziedziczka hotelowej fortuny ma 5 czerwca zacząć odsiadywać odwieszony 45-dniowy wyrok więzienia za jazdę po pijanemu. Paris - mimo zakazu prowadzenia pojazdów - została przyłapana w lutym za kółkiem, a teraz władze jednego z więzień pod Los Angeles już przygotowują dla niej specjalną celę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|