Natrętni paparazzi goniący za gwiazdami i ich rodzinami muszą liczyć się z tym, że zostaną pobici. Tak było w przypadku fotografa, który o mały włos nie dostał manta od... 10-letniego syna Pameli Anderson.
Dzieci gwiazd maja ciężkie życie, bo fotografowie ganiają za nimi wszędzie. Nawet... na plac zabaw i do piaskownicy. Nic więc dziwnego, że dziesięcioletniemu Brandonowi, synowi Pameli, puściły nerwy. Gdy paparazzi nie reagował na prośby małego Brandona, by ten odczepił się od niego, chłopak chwycił za kij baseballowy i pognał za fotografem.
Na szczęście paparazzi zdołał uciec i nic mu się nie stało. Jednak gwiazda Słonecznego Patrolu skarży się, że dziennikarze straszą jej dzieci. Wyskakują nagle z krzaków, gonią jej synów i nie liczą się z jakimikolwiek względami bezpieczeństwa.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|