Upadła gwiazdka wróciła! Po trzech latach przerwy Britney Spears wreszcie zaśpiewała na żywo. Co prawda, koncert trwał jedynie 14 minut, ale to dopiero początek powrotu gwiazdy na scenę.
Po trzech latach od ostatniego koncertu na żywo Britney wróciła do tego, co potrafi najlepiej, czyli do śpiewania. To historyczne wydarzenie miało miejsce w San Diego, w klubie House of Blues. W białych kozaczkach, krótkiej dżinsowej spódniczce i różowym biustonoszu Spears śpiewała dokładnie 14 minut. Gwiazda wykonała m.in. słynny utwór "Baby One More Time".
Przyjaciele Britney twierdzą, że gwiazdka chce zacząć powrót do wielkiej kariery właśnie od małych klubowych scen. Ma to jej pomóc w oswojeniu się z atmosferą koncertów. Wygląda więc na to, że po kuracji odwykowej i rozwiązaniu problemów małżeńskich piosenkarka powoli wychodzi na prostą.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|