Debbie Trevithick chce za wszelką cenę ominąć prawo zakazujące palenia w pubach. I tak wszyscy jej goście to wielbiciele nikotyny więc nikomu nie powinno przeszkadzać, że ktoś chce puścić dymka. Do tego to świetna reklama. Bo do jedynego lokalu, w którym można spokojnie zapalić, napewno przyjedzie dużo gości.
Dlatego wystąpiła do peruwiańskiego ambasadora o status konsulatu. Twierdzi, że jej lokal - "Peruvian arms" - założył pewien inżynier, który zyskał fortunę w Peru. Od tego czasu właściciele pubu utrzymywali kontakty z peruwiańską ambasadą.
Pani Trevithick obiecuje, że jeśli jej lokal będzie konsulatem, to cała obsługa nauczy się hiszpańskiego, a w pubie będzie się obchodzić peruwiańskie święta. Czy ambasador przyjmie te tłumaczenia, nie wiadomo. Trzymamy jednak kciuki za pomysłową Brytyjkę.