Znany piosenkarz, Prince, pokazał Paris Hilton, gdzie jej miejsce. Na koncercie w Las Vegas, gdy zobaczył ją na widowni, wyzwał Hiltonównę na muzyczny pojedynek. Chciał, by zaśpiewała na żywo. Gwiazdka jednak wybiegła z płaczem z sali.
Paris podbiegła do Prince'a, by się z nim przywitać. Ten jednak złoliwie się uśmiechnął, podał jej mikrofon i krzyknął: "Zobaczmy, czy ona umie śpiewać". Widownia zamilkła. Wszystkie oczy skierowały się na Hiltonównę.
Dziedziczka jednak nie skorzystała z szansy, by udowodnić, że to ona nagrała piosenki na swej płycie, bez żadnych komputerowych efektów. Rozpłakała się na scenie na całego, złapała torebkę i wybiegła z hotelu. Gonił ją gromki śmiech całej sali. A do Prince'a ustawiła się kolejka. Bo każdy chciał mu podziękować, że pokazał Hiltonównie, gdzie jej miejsce.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|