Paris podbiegła do Prince'a, by się z nim przywitać. Ten jednak złoliwie się uśmiechnął, podał jej mikrofon i krzyknął: "Zobaczmy, czy ona umie śpiewać". Widownia zamilkła. Wszystkie oczy skierowały się na Hiltonównę.
Dziedziczka jednak nie skorzystała z szansy, by udowodnić, że to ona nagrała piosenki na swej płycie, bez żadnych komputerowych efektów. Rozpłakała się na scenie na całego, złapała torebkę i wybiegła z hotelu. Gonił ją gromki śmiech całej sali. A do Prince'a ustawiła się kolejka. Bo każdy chciał mu podziękować, że pokazał Hiltonównie, gdzie jej miejsce.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
