Minęły czasy, gdy każdy skazaniec trafiał na Antypody. Snoop Dogg, amerykański raper, nie wjedzie do Australii, bo rząd tego kraju uznał go za gangstera i handlarza narkotyków.
Snoop chciał dać w Australii koncert. Ale występu nie będzie. Ministerstwo ds. imigracji odrzuciło jego podanie o wizę. "To nie jest facet, którego chcielibyśmy widzieć w naszym kraju" - powiedział Kevin Andrews, szef urzędu.
Bo Snoop jest znany nie tylko jako raper. Ostatnio stanął przed amerykańskim sądem za nielegalne posiadanie narkotyków i broni. Skazano go na 800 godzin pracy społecznej - zamiatania chodników. Oskarżany jest też o handel narkotykami, członkostwo w gangu i pisanie rasistowskich tekstów.
Australia najwyraźniej zrywa ze swoją przeszłością. Pod koniec XVIII wieku trafiali tu przecież tylko skazańcy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|