To najniżej zagrany koncert na Ziemi. I nie chodzi tu o tonację. Orkiestra filharmonii z Kalisza razem z rosyjskim skrzypkiem Dimitrijem Wasiliewem zjechała 600 metrów w głąb kopalni soli w Kłodawie. Tam dali koncert i - tym samym - pobili rekord Guinnessa.
"Cztery pory roku" Antonio Vivaldiego pięknie niosły się po wielkich solnych salach kopalni. Jak podkreślił szef Filharmonii Kaliskiej, utwór - którym muzycy pobili rekord - nie był dobrany przypadkowo. Instrumenty smyczkowe brzmiały bowiem w kopalnianych podziemiach świetnie.
Pierwszemu podziemnemu koncertowi w kłodawskiej kopalni przysłuchiwało się prawie 300 osób. Prezes kopalni Andrzej Sadowski obiecuje, że częściej będzie organizować takie imprezy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|