To ma być artysta, który pomaga dzieciom? Snoop Dogg nie chciał wystąpić na koncercie na rzecz biednych dzieci. Bo... nie dostał do swej garderoby konsoli do gier.
Choć za występ dostał 150 tys. dolarów, Snoop postawił się organizatorom. Dla siebie i 10-osobowej ekipy zażądał biletów pierwszej klasy na samolot. Gdy dotarł do Nowego Jorku, to się wściekł. Zrobił organizatorom potężną awanturę o konsolę do gier. Bo jak sobie nie pogra, to nie wystąpi.
Wreszcie udało się pożyczyć od kogoś konsolkę i Snoop mógł się z przyjaciółmi zamknąć w pokoju. Oczywiście spóźnił się przez to godzinę na koncert, bo tak się zaangażował w zabawę. Potem jeszcze wyszło, że nie wiedział, dla kogo śpiewa. Bo mówił, że występuje dla "Unicelu", a tak naprawdę śpiewał dla "Unicefu".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|