Mamut "Prezydent" pobił rekord świata. Jego szkielet poszedł na aukcji w paryskim domu "Christie" aż za 421 tys. dolarów - grubo ponad milion złotych. Nikt w przeszłości tyle pieniędzy za kości nie dał.
Prezydenta - jak nazwano mamuta - nie kupiło muzeum ani uniwersytet. Jego właścicielem stał się prywatny kolekcjoner z Europy. Dom aukcyjny nie chce ujawnić jego nazwiska, by nie skusić złodziei.
Mężczyzna bez żadnych problemów przelicytował wszystkie państwowe instytucje, którym ślinka ciekła na myśl o tym, że mamut stanie u nich, by zwiedzający czy studenci mogli oglądać prehistorycznego kolosa. Stało się jednak inaczej. Szkielet wyląduje gdzieś w posiadłości, gdzie zobaczą go jedynie nieliczni. Szkoda.
Cena "Prezydenta" dwukrotnie przebiła dotychczasowy rekord. Rok temu za podobnego mamuta zapłacono "jedynie" 254 300 dolarów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|