Sąd uniewinnił Aleksandra Kiszko od zarzutu kradzieży komórki. Ale tylko dlatego, że mężczyzna oddał telefon ofierze, a ta wycofała zarzuty.
Jednak myśl o własnym telefonie dalej prześladowała biednego Rosjanina. Dlatego zaraz po rozprawie zakradł się do pokoju sędziego. I zabrał telefon z kieszeni jego ubrania. Miał jednak pecha, bo wszystko widział milicjant. Od razu zatrzymał rabusia.
Wściekły sędzia nawet się nie zastanawiał - wlepił Kiszce na dobry początek trzy miesiące aresztu. Tam złodziej ma czekać na proces. Grożą mu cztery lata więzienia i tym razem raczej nie ma co liczyć na uniewinnienie. Bo sędziowie będą się bali, że Kiszko tym razem odwiedzi ich gabinet...
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
